Advertisement
Start arrow Aktualności arrow Tuńczyk z Albanii - felieton prosto z Sarandy
Tuńczyk z Albanii - felieton prosto z Sarandy
Marzec w Sarandzie... Leniwa pora roku. Wydawało by się że w takim miasteczku niewiele jest do roboty, szczególnie w niedzielę. A dziś jest niedziela.
Idąc na poranną kawkę spotykam znajomego rybaka. Soni proponuje abym popłyną z nim na ryby... Gdzie tam, myślę! Ja na ryby! Nie umiem łowić.
Nic to, mówi Soni, pokażę Ci i na pewno ryba będzie. OK, mówię, skoro tak, możemy płynąć. Zabieramy Floriana, pomocnika Soniego i już jesteśmy w drodze.

Image

Z Sarandy płyniemy w kierunku Ksamil, mijając po drodze nowo budowane hotele, małe plaże na które nie można inaczej się dostać jak tylko drogą wodną. Kilka jaskiń i pieczar... Wreszcie po godzinie dopływamy do wysepek w okolicy Ksamil... Zarzucamy przynętę... Łowimy „dzigiem”... To technika połowu tuńczyków znana zapewne wielu rybakom, nie mniej ja nie słyszałem nigdy takiej nazwy. Cóż, nie jestem rybakiem...
Żyłka ze sztuczną przynętą wędruje na głębokość około 20 metrów. Holowana za łodzią z prędkością 5 węzłów jest interesująca dla żerujących w okolicy tuńczyków... Soni pokazuje na ekranie sonaru że wpływamy na łowisko. Okolice Ksamil to głębokie, sięgające 100 metrów łowiska gdzie urzęduje cała masa tuńczyków. Łowisko jest pełne różnych ryb. Niestety albańskie nazwy nie są mi znane. Narysowane przez Floriana przypominają tuńczyki, okonie, delfiny a także, o dziwo żaglice i mieczniki!
Rytmicznie pociągam za żyłkę. To jest właśnie „dzig”. Przynęta nabiera prędkości i porusza się jak żywa ryba. Dlatego interesują się nią tuńczyki.
Po około 20 minutach czuję silne szarpnięcie. Jest ryba!

Image

Niestety nie łatwo idzie mi z walecznym tuńczykiem. Florian rusza z pomocą i po kilku minutach ryba jest na pokładzie. Waży około 2 kg i ma jakieś 50 cm. To nie jest duży tuńczyk. Największe w okolicy Sarandy mierzą niemal metr i ważą do 8 kg.
Około 13.00 dopływamy do zatoki i oddajemy tuńczyka okolicznemu restauratorowi który przyrządził go dla nas na grillu.
Następnym razem zabierzemy wędki i popłyniemy znowu... na mieczniki!

GDeregowski
Sarande / Albani, marzec 2011

Chcę lepiej poznać Albanię? / Chcę złapać taaaką rybę


TAGI: wędkowanie, Albania, łowienie ryb, wędkarstwo