Advertisement
Start arrow Praca i życie arrow Felieton o Albanii cz. VI - Skwer Szopena
Felieton o Albanii cz. VI - Skwer Szopena
Spis treści
Felieton o Albanii cz. VI - Skwer Szopena
Strona 2

Robimy wielkie oczy, a Leonard z uśmiechem wyjaśnia: – Przed wojną w Albanii rządził Zogu I. Miał piękną żonę, węgierską księżniczkę z rodu Apponyich. Urodziła mu syna Leku, ale dzień później cała rodzina musiała uciekać, bo do Albanii weszli Włosi. Zogu przejechał przez Polskę, w Warszawie mieszkał w Europejskim i bardzo mu się tam podobało, tyle że Polacy nie chcieli zadzierać z Mussolinim, więc Zogu ruszył do Anglii, gdzie zresztą miał obiecany azyl. Jego syn wrócił kilka lat temu, rząd uznał, że można mu oddać pałac, bo i tak nie sprawuje żadnej władzy.

Do ogrodzenia podbiegają cicho dwa dobermany, za chwilę zjawia się ich opiekun. Leonard Zissi tłumaczy nasze zainteresowanie, mówi: – Gdyby nie późna pora, moglibyśmy zwiedzić rezydencję, jest otwarta dla gości.
Psy obwąchują nas w milczeniu, odchodzą, nim strażnik zdąży zasalutować niedbale na pożegnanie. Okna królewskich apartamentów pozostają ciemne.

Na lotnisku w Warszawie okazuje się, że bagaże z Tirany nie doleciały. Na szczęście nie wracałem do domu z tym samym taksówkarzem. Miałby kolejny argument w swojej opinii na temat Albanii.

Grzegorz Sowula © 2010